czwartek, 11 marca 2010

Co jest??



Powoli ale nieuchronnie zbliża się wiosna, przynajmniej ta kalendarzowa, bo ta ze słońcem i innymi wiosennymi bajerami jest jeszcze daleko w polu. I patrząc na to co za oknem, chyba jeszcze długo poczekamy na powiew wiosennego wiatru, pierwsze wiosenne burze, i co najważniejsze ścieżki rowerowe się osuszą i będzie na tyle ciepło że jazda będzie przyjemnością a nie katorgą i zmaganiem się z zimnym wiatrem i mrozem. No cóż będziemy musieli jeszcze poczekać, ale to już chyba nie potrwa długo.
Kto jest ze mną i żąda stanowczo przyjścia wiosny i ciepła ręka do góry.

By czekanie na wiosnę nam się tak nie dłużyło nutka na zakończenie

wtorek, 9 marca 2010

Na dziś tyle

Nie chce mi się już kombinować na razie będzie tak, mile widziane komentarze czy blog wygląda lepiej gorzej czy totalne dno ??

piątek, 5 marca 2010

GPS wersja analogowa

Jak widzieliście w poprzednim poście, stałem się posiadaczem GPS-a, ale napisałem także że bateria GPS-a nie wystarcza na zbyt długo, jak na razie bawiąc się trochę nową zabawką, stwierdziłem że bateria styka na 3 godzinki, więc jeżeli chciałbym pojechać gdzieś dalej (bo jak by było blisko to po kiego diabła mi GPS), to było pewne ryzyko zgubienia się gdzieś w szczerym polu albo na innym zadupiu w środku lasu z rozładowaną baterią, więc trzeba by było znaleźć coś co nie potrzebuje baterii. A tak się właśnie złożyło że dostałem dziś kompas, bo był gratis do czegoś tam.

Ładny prawda??

Ale jak każda nawigacja, bez dobrych map nic się nie zdziała. Tak więc muszę sobie sprawić dobra mapę, i przypomnieć jak się korzysta z kompasu i mapy. A o ile dobrze pamiętam to ostatni raz z kompasu korzystałem jeszcze za szczeniaka przed zielonymi lekcjami, czyli baaaardzo dawno temu. No to by było na tyle.
Mam wrażenie że moje posty ostatnio są coraz bardziej bezsensowne. No cóż bywa.

No i odrobina rege na koniec

Pozdro

czwartek, 4 marca 2010

I stał się GPS

Jakiś czas temu przedłużyłem umowę z Neostradą, pisałem o tym przy okazji chwalenia się Linksysem:D Podpisując umowę wysłałem zamówienie na "darmowy" gadżet. Darmowy w cudzysłowiu bo musiałem wydać całą okrągłą złotówkę.

Wczoraj około 12 dzwoni telefon, odbieram i słyszę

-przesyłka jest w drodze, będę za 30 min u pana bo jeszcze mam parę przesyłek na pyskowicką

-Ok, czekam
Przesyłkę dostarczył miły pan z firmy DPD w wielkiej torbie

Rozpakowuje, a tam małe pudełeczko, otwieram pudełeczko, a tam jak by inaczej jeszcze mniejszy GPS Lark 35.7 no to teraz będę musiał sobie auto kupić, żeby go zainstalować:D bo bateria jest za słaba by gdziekolwiek dojechać z jego pomocą na rowerze, ale puki nie mam swojego auta tudzież motocykla, zainstaluje go u ojca i niech się cieszy.
I jeszcze kawałek na zakończenie żeby "multimedialności" było zadość.


Pozdro


PS: Post wczorajszy wysłany dziś bo moja nowa Opera jest "niekompadebilna" z bloggerem i działa wszystko oprócz, jednego małego przycisku "Publikuj posta" no to zawsze zostaje przeglądarka Google Chome